Kolagen – tylko on może nas uratować!

30th October, 2011 - Posted by Ewa - No Comments

Miałam dziś pisać o szamponie z wyciągiem z czarnej rzepy, ale ponieważ ostatnio jestem na etapie uważnego przyglądania się własnej skórze i obserwowania spustoszeń, jakie poczynił na niej upływający czas (nie przyznam się ile mam lat, w każdym razie dwadzieścia lat, kiedy to cera jest świeżutka, jędrniutka i zdrowa, skończyłam już jakiś czas temu). Nie mam jeszcze jakichś niesamowitych zmarszczek, ale obserwuję dziwny spadek napięcia skóry i to zaczyna mnie niepokoić. Poza tym coraz częściej na twarzy pojawiają się jakieś niedoskonałości – tu przesuszenie, tam pęknięte naczynko, tu niepotrzebne przebarwienie, etc.

Postanowiłam coś z tym fantem zrobić, a wiedząc, że nie poradzę sobie jedynie przy pomocy kremu stwierdziłam, że wypróbuję kolagen w kapsułkach.


Głupi pomysł? Niekoniecznie, bo z chwilą, w której zaczynamy się starzeć ( okolice trzydziestki to już ta pora) kolagenu w naszej skórze i w całym naszym organizmie zaczyna ubywać, a przekłada się to nie tylko na pogorszenie kondycji naszego zewnętrznego pancerza, ale i na pogorszenie kondycji stawów i wielu innych tkanek, które nieraz starzeją się jeszcze szybciej niż nasze twarze.

Funkcje kolagenu

Kolagen jest białkiem, ale białkiem niezwykłym – to swoiste rusztowanie naszego organizmu, ale i podstawowy budulec mięśni, skóry, kości, chrząstek. Kolagen występuje w nich w różnych postaciach, de facto nauka wyodrębnia aż kilkanaście typów kolagenu. Z naszego (urodowego) punktu widzenia bodaj najistotniejszy jest kolagen typu II ale i typ I przyda się, bo wchodząc w skład chrząstek stawowych zapewnia sprawność naszemu aparatowi ruchu. Nie pomylę się chyba twierdząc, że kobiety które uwielbiają szpilki powinny obowiązkowo stosować suplementację kolagenem, dzięki temu dłużej będziemy mogły cieszyć się naszymi pięknymi butami. Serio. Jeśli nasze stawy szybko ulegną degradacji będzie po przysłowiowych “ptokach” z pięknymi butami przyjdzie się pożegnać, a tego przecież nie chcemy!
Jak już pisałam, im starsze jesteśmy tym mniej kolagenu syntetyzuje nasz organizm (syntetyzuje z dostarczanych w pożywieniu białek i aminokwasów). Naukowcy twierdzą, że począwszy od 25 roku życia (to już mnie niestety dotyczy od jakiegoś czasu) ilość wytwarzanego kolagenu zmniejsza się o 1,5% rocznie, co w wieku lat trzydziestu pięciu daje aż trzydziestoprocentowy ubytek kolagenu! To już naprawdę dużo, skóra zauważalnie traci wtedy elastyczność i odczuwalne są pierwsze problemy ze stawami. Macie je? Ja mam, ale mam zamiar temu zapobiec, a przynajmniej spowolnić ten proces. Jak z pomocą mojego ulubionego Health Spark’a :-) , a właściwie wytwarzanego przez nich kolagenu.

Kolagen w kapsułkach

Mam już kremy z kolagenem, ale stwierdziłam, że to za mało, więc czas na suplementację. Tym sposobem bardzo szybko wśród produktów mojego ulubionego producenta suplementów wynalazłam kolagen w kapsułkach***. Kapsułki zawierają kolagen typu I i II co idealnie trafia w moje potrzeby. W jednej kapsułeczce jest aż 600 mg kolagenu. To powinno wystarczyć. Od tygodnia stosuję suplementację. Nie wiem czy już działa, czy jeszcze nie, w każdym razie jestem nieco spokojniejsza o swoją skórę i stawy, czego i Wam wszystkim życzę.
Z jesiennymi pozdrowieniami :-)
Ewa

*** dla zainteresowanych link do produktu: Collagen od Health Spark

No related posts.

Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.

No Comments

No Comments

Leave a reply

Name *

Mail *

Website